czwartek, 27 lutego 2014

ELSEVE FIBRALOGY

Cześć Dziewczyny !
Właśnie się zastanawiam co ja tutaj robię o tej porze :) Rano obudził mnie kurier i wręczył mi zamówienie ze sklepu z półproduktami :) Mam zamiar ''powalczyć'' trochę z przebarwieniami dlatego zamówiłam 3 ''potrzebne'' rzeczy. Być może jeszcze dziś wieczorem opowiem Wam trochę o swoim planie.Tymczasem zapraszam was do krótkiej recenzji :)


Od producenta : ''Efekt ekspansji gęstości kumuluje się przy każdym kolejnym użyciu:
- wyczuwalnie zwiększona grubość włosów,
- długotrwały efekt dodanej struktur,
- zachwycająca gęstość,
- potwierdzone rezultaty: natychmiastowy i wyczuwalny efekt grubszych włosów.''

Moja opinia :  Szampon ma ładny zapach, kremowy kolor. Skład nie należy do najlepszych. Można go zrównać ze składami większości drogeryjnych szamponów, ale plus za brak silikonów. Zawiera SLS więc osoby należące do grupy bardziej wymagających nie będą zadowolone. Zastanawia mnie tylko co w szamponie robi ''alcohol denat'' ? To go dyskwalifikuje :) Dobrze się pieni i co najważniejsze nie wywołał na moim skalpie łupieżu.  Sprawdziłam go również na szwagrze, który ma z tym problem i u niego rownież nie było żadnych zmian, a więc tutaj otrzymuje plusa.  Ostatnim plusem jest to, że nie obciąża i włosy są po nim takie ''lekkie'' i puszyste, a więc może o to chodzi z tą ''gęstością'' ? Nie mniej jednak nic więcej nie zrobił i szczerze mówiąc nawet na to nie liczyłam. Szampon ma myć, a odżywki niech kondycjonują.  Ja pozostanę jednak przy tych delikatniejszych szamponach, a takie ''cuda'' zostawię na mocniejsze oczyszczanie lub mycie pędzli.

Miałyście ten szampon ? Wierzycie w takie obietnice ?

Jesteście ciekawe mojego planu przeciwko przebarwieniom? Jeśli tak to wpis pojawi się jeszcze dziś lub jutro :)

34 komentarze:

  1. Oczywiście, czekam na plan z niecierpliwością, bo sama mam podobny problem. Takie drogeryjne szampony do mnie nie przemawiają, w ogóle ostatnio używam głównie Babydream i Joanny Naturia albo Seboradinu, więc półkę z szamponami w drogeriach omijam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam w domu szampon Seboradin i bardzo go lubię :)

      Usuń
  2. Czekam z niecierpliwością na post o przebarwieniach, bo sama z nimi walczę.

    OdpowiedzUsuń
  3. kusił mnie, ale wole bardziej naturalne kosmetyki do włosów elseve ma tego tak duzo i wszystko jest takpodobne, że juzssobie podarowalem :P

    OdpowiedzUsuń
  4. To fakt skład nie jest mocną stroną tego kosmetyku. Nie tylko drogeryjne ale i profesjonalne kosmetyki naturalnością nie grzeszą zdarza się. Szampon w działaniu dobry lekko podnosi włosy mój partner był bardzo zadowolony z tego szamponu. ale przy dłuższym stosowaniu pojawił się łupież...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie ''profesjonalne'' :D Mój szwagier kupił sobie swoją buteleczkę tego szamponu i jest nadal zadowolony :)

      Usuń
  5. Napisz, jak to z tymi przebarwieniami, takie posty zawsze mile widziane przeze mnie :) a co do Fibralogy - miałaś całą serię? Interesuje mnie odżywka albo maska, jako jakiś lekki silikon. W obietnice producenta nie wierzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napiszę :)
      Mialam całą serię (oprócz maski). Pisalam juz recenzje na temat aktywatora, a o odżywce napiszę niebawem :)

      Usuń
    2. O aktywatorze widziałam, czekam w takim razie na opinię o odżywce. Pozdrawiam!

      Usuń
    3. Pojawi się jakoś na dniach :)
      Mam tą serie od grudnia więc mogę juz cos o niej powiedzieć :) Dziś zapraszam napost o przebarwieniach :)

      Usuń
  6. Nie miałam, ale mam ochotę wypróbować coś z tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  7. Stoi na wannie w moim domu. Ktoś z mojej rodziny najwidoczniej się na niego pokusił.
    Ani razu jeszcze nie wylądował na mojej głowie, ale z czystej ciekawości kiedyś wymyję nim włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja mama go ma i nie da się jej przemówić, że szampon takich cudów nie czyni, ew. suchy mógłby trochę objętości dodać, ale zwykły szampon..?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli szampon nie zawiera oblepiaczy to na pewno włosy będa mialy większą objetośc niż po szamponach z silikonami :)

      Usuń
  9. Bardzo jestem ciekawa Twoich planów przeciw przebarwieniom, ponieważ też z nimi walczymy.

    Co do tego szamponu, chętnie bym go wypróbowała, bo ten co mam teraz strasznie obciąża mi włosy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam, ale wychodzi na to, że nie jest jakiś specjalnie nadzwyczajny.
    SLS - przez to, że go ma ja już podziękuję. :)

    Pozdrawiam, http://grudzienpaulina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie SLS tak nie odstrasza :) Czasami się przydaje :)

      Usuń
  11. Mnie jakoś nie ciągnie do niego,jak już bym miała się skusić na drogeryjny szampon to wybrałabym ten z olejakami z Gliss Kurra taki żółty.Jesten ciekawa twojego planu bo trądziku udało mi się pozbyć lecz przebarwienia nadal są

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ciekawi ta żółta seria. Odnośnie planu- zapraszam dziś około 16 :)

      Usuń
  12. Moja mama miała odżywkę z tej serii. Ja jej zapachu znieść nie mogłam :P W dodatku nic dobrego nie wniosła w pielęgnację jej włosów.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ostatnio zauważyłam,że mojej skórze głowy nie służy sls i będę go używać raz na jakiś czas tylko do głębszego oczyszczania skóry głowy

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie spodziewałabym się, że taki szampon może się sprawdzić. Aczkowliek raczej nie będę go testowała na swoich włosach i skalpie, nie lubią się z takimi rzeczami które on ma w składzie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Tego szamponu nie używałam, ale kiedyś miałam taki biało różowy. Włosy po nim były super! Lekkie, gładkie i nieobciążone. Myślę jednak, że w nim były silikony bo były mega gładziutkie. Wtedy jeszcze nie interesowałam się zbytnio tym co znajduje się w produktach do włosów :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :) Jeśli nie odpowiem w ciągu 3 dni, proszę wysyłać pytania na e-mail : kingablog@o2.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...